poniedziałek, 16 czerwca 2014

8.

Obudziły mnie promienie słońca. 
-już wstałaś?- usłyszałam głos Louisa zaraz przy moim uchu 
-no przez głupie słońce- ziewałam-zaraz czy my nie mamy dziś malować domu
-nom a co?- spytał Louis 
-jak to co będę malarzem- powiedziałam jakby to była najpiękniejsza rzecz na świecie 
-już się boję-uśmiechną się 
-masz czego-wyskoczyłam szybko z łóżka i pobiegłam wyciągnąć rzeczy do malowania. Ubrałam szybko swoje i byłam gotowa na malowanie. Makijaż sobie odpuściłam schowałam włosy upięte w byle jakiego koka do czapki i wyszłam. 
 -no ile można?- spytał gotowy Louis 
-długo gdzie reszta?- spytałam
-pojechali- powiedział- na stole masz śniadanie Joanna ci zrobiła 
-nie skorzystam dziś. Jedziemy-pociągnęłam go za rękę i zaprowadziłam na dwór. 
-a nie będziesz głodna?- spytał 
-nie ,no wsiadaj- rozkazałam i sama wykonałam te czynność.

Wbiegłam do domu i od razu pokierowałam się do salonu z kąt słyszałam śmiechy. Model stał do mnie tyłem więc wskoczyłam mu na barana i mocno przytuliłam 
-no cześć modelko- Zayn zaczął się kręcić 
-no hej modelu ale stój bo zaraz zlecenie- oszczekałam. Posłusznie wykonał moje polecenie-hej Liam 
-hej Margaret-odpowiedział mi ruwnież uśmiechem 
-nie dostanę- krzyknęła z kuchni Joanna 
-biegnę- powieszał Liam i poszedł do niej. 
-w pokoju masz farby- powiedział a ja upaćkałam swój palec czarną farbą i pomalowałam mu nos-ej 
-ładnie ci w czarnym- zaśmiałam się i wybiegłam na górę łapiąc Louisa za rękę. Oczywiście nie malowaliśmy tylko ścian. Wygłupialiśmy się przez co cała byłam w kolorach. 

-koniec!- krzyknęłam kiedy skończyliśmy malować ostatni pokój 
-czekaj jeszcze nie-powiedział Louis i pomalował mój policzek-teraz już jesteś cała w farbie 
-i muszę się wykąpać! Jedziemy!- krzyknęłam i pociągnęłam Louisa i Zayna (ponieważ ich miałam obok siebie). Droga minęła nam w ciszy. Po 15 minutach byłam już w domu Louisa. 

 Minęły dwa dni od malowania. Andy załatwił jakiegoś fachowca i kładą nam płytka w łazience i kuchni. Wykąpałam się i ubrałam w ciuchy które wybrał mi Louis. W końcu on wie jak mam wyglądać na wyścigu. Zrobiłam mocny makijaż i rozpuściłam włosy. Te spodenki są bardzo obcisłe. Bluzka ma za duży dekolt. A buty, no cóż wole trampki. Zeszłam na du i zobaczyłam Luisa. On może mieć bluzę i rurki a ja nie! Chamstwo!
***POV Louis***
Dobry dobór garderoby Tomlinson. Zaraz się na nią rzucisz ale huj. 
-pamiętaj że masz się mnie trzymać- starałem się powiedzieć to normalnie. Jej nogi... Zaraz padnę
-wiem pamiętam- przewróciła oczami. Otworzyłem drzwi żeby szła pierwsza. Nie dość że wyjdę na gentlemana to jeszcze popatrzę na jej dupę. Same korzyści. Otworzyłem jej drzwi do mojego najnowszego nabytku. Liam ulepszał go chyba z miesiąc więc jest perfekcyjny. Usiadłem na miejscu pasażera i odpaliłem silnik. To teraz powtórz sobie zasady. 
1. Zapomnij dziś nie pieprzysz żadnej laski.
2. Jesteś miły dla Margaret.
3. Nie rzucasz się na nią choć naprawdę mam ochotę.
4. Wygrywasz wyścig i zgarniasz nagrodę. 
 -jesteśmy- powiedziałem kiedy dojechaliśmy na miejsce. Jej mina była warta wszystkiego. 
***POV Margaret***
Tyle ludzi, jeszcze tak skąpo ubranych. Wow! Co druga dziewczyna jest prawie goła. Ja w porównaniu do nich to jak na zimę. No dobra przesadziłam na ale... Louis wysiadł więc zbiłam to samo. Gdy podszedł do mnie chwycił mnie w pasie prowadząc do jakiejś grupki. 
-no nareszcie- powiedziała jedna z dziewczyn 
-no hej Sophia gdzie Mark?- spytał Louis 
-nie mam pojęcia- wzruszyła ramionami 
-Louis!- krzyknęła jakaś brunetka i rzuciła mu się na szyję. Louis puścił mnie i ją odsuną
-Eleanor puść mnie- rozkazał trochę zły. Eleanor bo widocznie tak się nazywała. Puściła go i poparzyła na mnie. 
-kto to?- spytała 
-Margaret-odpowiedział przyciągają mnie do siebie. Ta dziewczyna ma idealny brzuch idealny taki płaski. 
-a następna na jedną noc?- jej słowa mnie zabolały. Bardzo!
- nie, nie jest taka jak ty by się sprzedawać- powiedział i przyciągną mnie mocniej
-wypraszam sobie- powiedziała obrażona
-co się tu dzieje?- spytał dochodzący do nas chłopak 
-to co zwykle- powiedziała blondynka 
- no tak- zaśmiał się 
-dobra a więc tak Margaret to jest Mark- pokazał na chłopaka- Eleanor, Perie- pokazał na brunetkę z która się kłócił i na blondynkę -a to Shopia- pokazał na dziewczynę która jako pierwsza się odezwała.- a to Margaret 
-już mi się podoba- powiedział Mark 
-uważaj na słowa- ostrzegł Louis 
-no  Tomlinson z kim ty przyjechałeś- usłyszałam za sobą. Jakby ten sam głos co w telefonie. Obróciłam się a gdy zobaczyłam kto to, to zdębiałam.
_______________________________________________
I???? Ok a więc będą sceny +18 moja kuzynka będzie je pisać bo mnie ostatnio wybłagała i przepraszam że tak długo ale nie miałam czasu wam nic pisnąć ;)

niedziela, 8 czerwca 2014

7. Początek nowej drogi...

Wstałam przed Louisem. Pewnie dlatego że jestem taka podekscytowana tym że wreszcie nie będę poruszać się na kulach. Ubrałam się w łazience i zrobiłam szybki makijaż. Buty schowałam do stylowej reklamówki. Zeszłam na dół i zrobiła wszystkim śniadanie. Kiedy położyłam naleśniki poczułam rękę na mojej tali jednocześnie kiedy ktoś krzykną "Buuu!!!". Poskoczyłam a sprawca obrócił mnie w swoją stronę. 
-Louis chcesz żebym zawału dostała?- spytałam prawie krzycząc 
-nie ale twoja reakcja- nie wytrzymał i wybuchną śmiechem 
-ha-ha bardzo śmieszne-zabijałam go wzrokiem 
-ale na prawdę- oparł się o blat 
-foch!- powiedziałam i rzuciłam się na ramiona Andiego który właśnie wchodził 
-no wiem że nie da się od mnie oderwać ale ja tu głodny jestem i za 30 min mamy być u doktora- powiedział Andy a ja zrobiłam wielki uśmiech 
-to sobie zjedz a ja lecę po Joanne nareszcie zrobimy ten remont- boże moja podjada mnie dobija. Stanęłam przed schodami i krzyknęłam- Joanna dostawa do sklepów przyszła i do H&M też!
-gdzie?!- w zawrotnym tempie pojawiła się na schodach 
-żart ubieraj się i zarz widzę cię na dole. Jedziemy ściągnąć gips!- krzyknęłam radosna i przeszłam do kuchni. - nabrała się jak zwykle 
-no a jak-Andy odezwał się z pełną buzią. 

-gotowa- uśmiechnęła się Joanna 
-kulczyki masz na ko odzie w przedpokoju- powiedział Louis do Andiego.
-ok to dziewczyny jedziemy- wiedział wesoło Andy i ruszyliśmy w stronę drzwi
***POV Louis***
Dobrze że już pojechali bo przysięgam jeszcze 5 minut i bym się na nią rzucił. Ta spódnica nie pomaga. Dobra Tomilson kolejny ras za dużo o niej myślisz tak? Ty się masz tylko odegrać na jej starych. Mój telefon zadzwonił. Zayn.
<><><><> rozmowa telefoniczna<><><><>
-stary kupiłem alarm i naboje ale jest problem 
-jaki?
-no bo zdobyłem informację że Mięśniak wrócił
-kurwa że David
-no tak  wrócił do zawodu 
-widziałem się z nim ale... kurwa mać 
-ejejej stary spokojnie jesteś od niego lepszy 
-jadę na plac poćwiczyć pa
<><><><> koniec rozmowy telefonicznej<><><><>
-kurwa!- krzyknąłem na cały dom. A mogłem go w tedy nie wkurwiać? Mogłem!!! Zgarnąłem kluczyki do mojego ulubionego wozu i poszedłem do garażu. W zawrotnym tempie byłem już na torze i zacząłem ćwiczyć dryfy i tego typu rzeczy. Dawno się nie ścigałem...
***POV Margaret***
Gips ściągnięty farby wybrane. Meble też. Ciuchy do malowania kupiłam. Gotowa!
-napisze do Louisa czy ma czas to pościąga te kamery- uprzedziłam i napisałam 
13. 48
Do: Louis Masz czas???? =)
A wspominałam że auto Louisa jest szypie i Andy mało co nas nie zabił bo mu się zachciało 240 na liczniku czy tam 200 nie znam się na wozach. I SMS 
13. 50
Od:Louis
 Nom a co? Jak tam noga?
Uśmiechnęłam się i odpisałam 
13. 51
Do: Louisa 
Z nogą w porządku mogę nią ruszać!!! A jeżeli chodzi o to 1 czy 2 to mógł byś ściągnąć kamery u nas w domu? 
-Margaret choć przebieżmy się u sąsiadów- powiedziała Joanna nawet nie wiem kiedy dojechaliśmy. 
- spoko lecę- uśmiechnęłam się. I SMS 
13. 54
Od: Louis 
Za 10 min będę z Liamem. 
Odpisałam tylko krótkie „OK” i pani Alex wpuściła nas do środka powiedziałyśmy że było włamanie i musimy się gdzieś przebrać. Staruszka zgodziła się od razu i zaprowadziła nas do łaziki. Najpierw ja się przebrałam a potem Joanna. Zrobiłam koka i nałożyłam czapkę żeby tak czasem włosów nie zafarbować. U mnie to wszystko możliwe. 

Weszłam z Louisem do domu a za nam reszta. Louis trzymał mnie blisko w pasie. Odpowiadało mi to ponieważ się bałam. Wszystko było tak samo jak wczoraj. Louis spojrzał na mnie i uśmiechną się pocieszycielko. 
-to ja proponuję tak. My usuwamy kamery w salonie a wy wyrzucacie i segregujecie wszystko w salonie- powiedział Zayn. A tak zapomniałam wspomnieć, Louis pisząc że przyjedzie tylko Liam miał na myśli całą czwórkę nawet Harry przyszedł.
-ja idę na górę- powiedział Niall a Harry się do niego dołączył. Chwyciłam koszule Louisa widząc ten napis
-Mała nie bój się jestem tu- powiedział Louis. Uśmiechnęłam się do niego blado i chwyciłam worek 
-to zaczynamy-moje zrezygnowanie w głosie. Kocham je. Ubrałam rękawice i zaczęłam wszystko pakować do worków. Po 30 minutach w salonie zostały tylko meble. Nieźle się w 5 wyrobiliśmy. Liam za ten czas zdążył opanować cały dół a chłopaki górę. Sypko są. Gdy już prawie kończyliśmy kuchnie zadzwonił mój telefon 
-kto do diabła?- spytałam i wyciągnęłam telefon z kieszeni-Louis nieznany 
-daj na głośno mówiący- staną za mną 
<><><><>rozmowa telefoniczna<><><><>
- nie ładnie tak usuwać wszędzie kamery. Ale nie przewidzieliście jednego. A meble? Podsłuchy?
-oj skarbie przewidzieliśmy- starałam się aby mój głos był poważny
-mebli już jutro tu nie będzie 
-a czy ty czasem nie miałaś złamanej nogi? To dobrze że już nie masz będziesz lepsza w łóżku
-a spierdalaj- Louis nie wytrzymał nerwów 
-Tomlison nie bądź zazdrosny a tak na marginesie śliczniutka z was para. Nacieszcie się sobą do puki możecie pa
- i się rozłączył 
<><><><>koniec rozmowy telefonicznej<><><><>
Usiadłam na krześle i zaczęłam płakać. Czemu on mi musi niszczyć życie? I czemu mi się wydaje że go znam?
-Margaret nie płacz proszę- Joanna kucała przede mną 
-czemu kurwa mi się wydaje że go znam? 
-bo znasz- powiedział cicho Zayn 
-jak to?- spytałam 
-nie ważne weźmy się za górę- powiedział Louis i pociągną mnie delikatnie za dłoń. Wyszliśmy do mojego pokoju. Rozstaliśmy się tak że Joanna z Liamem do jej, Zayn z Andym do jego, a chłopaki do gościnnego. Ja z Louisem dostałam najtrudniejsze zadanie. Niestety. Louis od razu usuną manekin z łóżka gdyż po moich oczach zaczęły lecieć łuzy. 
-mała nie płacz za niedługo to się skończy obiecuję- powiedział podnosząc mój podbródek, tak abym patrzyła na niego. Nie mogłam oderwać oczu od jego. Zaczął się zbliżać ale przerwał mu telefon. Znowu zastrzeżony. Louis pokazał głową żebym odebrała. 
<><><><>rozmowa telefoniczna<><><><>
-jak tak was słucham to mi się na płacz zbiera. Ale naprawdę słodcy jesteście. A Tomilson mam ci coś do powiedzenia,sobota 22, na starych magazynach weź auto i rusz dupę, wyścig. Stawkę sobie wymyśl- i się rozłączył 
 <><><><>koniec rozmowy telefonicznej<><><><>
Zaraz padnę, muszę zmienić numer. Zapamiętam to! 
-jadę z tobą-oznajmiłam 
-nie to zbyt niebezpieczne- powiedział zastanowiono-dobra kończymy to
-ok ale jeszcze pomagamy na ten temat- ostrzegłam go i wzięłam się za sprzątanie. 

Wieczorem skończyliśmy dosłownie wszystko nawet meble wynieśliśmy. Ciuchy i jakieś tam zdjęcia albumy i tak dalej mam spakowane w pudła. Wynajęte ciężarówki zabrały wszystko na wysypisko. Wreszcie doczekałam się gorącej kąpieli wszystkie nasze rzeczy wrzuciłam do prania. Wreszcie w piżamie i nie całkiem doschniętych włosach położyłam się no łuku. 
-pamiętasz że miałaś mnie dziś wymasować- przede mną staną uśmiechnięty Louis. Przewróciłam oczami 
-połóż się- rozkazałam. Ściągną bluzkę i położył na brzuchu. Mówiłam już że ma zajebiście umięśniony brzuch i ogólnie wszystko? A jego tyłek. Awwww! Usiadłam na owej części ciała  i zaczęłam masować ramiona. Schodziłam coraz niżej aż do nerek. I tak oto po 15 minutach pan Tomlison został wymasowany.
-ulżyło?- spytałam 
-o tak! A teraz co ty sobie życzysz?- poruszał zabawnie brwiami na co się zaśmiałam 
-jadę z tobą na ten wyścig- uśmiechnęłam się
-a może co innego?- spytał z miną szczeniaka 
-nie, ja musiałam cię wymasować- stawiałam na swoim 
-ale trzymasz się mnie-rozkazał
-ok- uśmiechnełam się i rzuciłam się mu na szyję tak że spadliśmy na pościel śmiejąc się
 -słotka jesteś- powiedział na co się zarumieniłam. Schowałam twarz w włosy. Coś czuję że za dwa dni będzie długa noc.
____________________________________________
Rozdział nie poprawiałam bo chciałam coś dodać a teraz akurat miałam wolną chwilę. Ostatnio rozdziału nie było bo jest zakończenie roku i moja klasa robi akademię dekorację i w ogóle wszystko więc musicie mi to wybaczyć ;)